Wiele małżonków zastanawia się, jak wygląda sytuacja kredytu frankowego w przypadku rozwodu i podziału majątku wspólnego. Jest to zagadnienie szczególnie skomplikowane, gdyż łączy dwa złożone obszary prawa – prawo rodzinne i majątkowe z prawem bankowym oraz niedawnymi rozstrzygnięciami w sprawach frankowych.

Kredyt frankowy a wspólność majątkowa

Kredyt zaciągnięty przez małżonków w czasie trwania małżeństwa wchodzi w skład majątku wspólnego – zarówno jako zobowiązanie (dług), jak i cel tego zobowiązania (np. nieruchomość). Przy podziale majątku sąd uwzględnia zarówno aktywa, jak i pasywa.

Kiedy warto najpierw wygrać sprawę frankową?

Unieważnienie kredytu frankowego przed podziałem majątku może znacząco uprościć sprawę. Po uzyskaniu wyroku stwierdzającego nieważność umowy, kredyt przestaje istnieć jako zobowiązanie, co eliminuje jeden z głównych przedmiotów sporu przy podziale majątku.

W każdej sytuacji warto skonsultować kolejność i strategię prowadzenia obu spraw z adwokatem, który zna specyfikę zarówno spraw frankowych, jak i podziału majątku.

Unieważnienie umowy kredytu frankowego to proces, który pozwala kredytobiorcy uwolnić się od toksycznej umowy i odzyskać nadpłacone środki. Oto jak wygląda droga do sądu.

Krok 1: Analiza umowy

Pierwszym krokiem jest analiza umowy kredytowej pod kątem klauzul niedozwolonych (abuzywnych). Najczęstsze klauzule abuzywne to: jednostronne ustalanie kursu CHF przez bank, brak górnego limitu spreadu, zmienne oprocentowanie bez obiektywnych kryteriów.

Krok 2: Dokumenty z banku

Przed złożeniem pozwu należy uzyskać z banku: harmonogram spłat, historię rachunku, zaświadczenie o spłaconych kwotach z podziałem na kapitał i odsetki.

Krok 3: Złożenie pozwu

Pozew składa się do Sądu Okręgowego właściwego według miejsca zamieszkania kredytobiorcy. W Warszawie sprawy frankowe trafiają do specjalnego Wydziału XXVIII.

Krok 4: Oczekiwanie na wyrok

Niestety czas oczekiwania na pierwszą rozprawę w Warszawie wynosi 2-3 lata. Po wyroku I instancji bank zwykle składa apelację, co przedłuża postępowanie o kolejny rok.

Teoria dwóch kondykcji to podejście prawne, które ma kluczowe znaczenie dla rozliczeń po unieważnieniu umowy kredytu frankowego. Sąd Najwyższy w uchwale z 7 maja 2021 r. (III CZP 6/21) ostatecznie rozstrzygnął, że ta teoria ma zastosowanie w sprawach frankowych.

Na czym polega?

Po unieważnieniu umowy kredytowej powstają dwa niezależne roszczenia: kredytobiorca może żądać zwrotu wszystkich kwot zapłaconych bankowi, bank może żądać zwrotu udostępnionego kapitału. Każda ze stron ma odrębne roszczenie – nie są one automatycznie potrącane.

Co to oznacza dla kredytobiorcy?

Kredytobiorca, który spłacił już więcej niż pożyczony kapitał, ma w praktyce pewność odzysku. Może też podnieść zarzut przedawnienia roszczenia banku o zwrot kapitału w odpowiedniej części.

Zabezpieczenie roszczenia

W trakcie sprawy sąd może na wniosek kredytobiorcy zabezpieczyć jego roszczenie, zwalniając go z obowiązku spłaty rat do czasu wydania wyroku.

W 2026 roku sprawy frankowe są na etapie masowego rozstrzygania przez sądy. Orzecznictwo jest ustabilizowane i niemal jednolicie korzystne dla kredytobiorców. Warto zatem odpowiedzieć na pytanie: czy jeszcze warto wchodzić na drogę sądową?

Statystyki wyroków

Kredytobiorcy wygrywają ponad 95% spraw na poziomie II instancji. Sądy konsekwentnie stosują wytyczne TSUE i uchwałę SN z 2021 roku. Banki przegrywają apelacje, a Sąd Najwyższy odmawia przyjęcia skarg kasacyjnych.

Korzyści finansowe

Przy typowym kredycie na 300 000 zł, przy kursie CHF 2,0 w momencie uruchomienia i obecnym kursie ok. 4,20, kredytobiorca może odzyskać 150 000-250 000 zł nadpłaconych odsetek i spreadów. Dodatkowo, po unieważnieniu umowy, dalsze raty nie są należne.

Ryzyko dla kredytobiorcy

Jedyne ryzyko to roszczenie banku o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału – jednak TSUE w wyroku z 2023 r. wykluczyło możliwość dochodzenia takich roszczeń przez banki od konsumentów.